BlogPowrót do listy aktualności

Z placów budowy znika wszystko

beholder
Two criminals getting ready for robbery

fot: Photogenica

Z placów budowy znikają najróżniejsze rzeczy. Narzędzia, maszyny, kotły, paliwo do ciężkiego sprzętu, nawet zamontowane już okna. Wyobraźnia rabusiów i zdolność do szybkiej kalkulacji zysków sprawia, że niemal każda inwestycja budowlana obarczona jest stratami w wyniku kradzieży. W ciągu dnia, gdy trwają prace za materiały odpowiadają robotnicy, gdy zapada zmrok cenne sprzęty zdane są na sprawność stróża, jeśli takowy jest lub skuteczności ogrodzenia, które jak wszyscy wiemy rzadko okazuje się wystarczającą przeszkodą.

Zdarza się, że wartościowe przedmioty znikają z placów budowy również za sprawą nieuczciwych podwykonawców. 48-letni mieszkaniec Goczałkowic zaangażowany w prace budowlane w Żorach w ciągu dwóch miesięcy przywłaszczył ponad 350 metrów kwadratowych rusztowań, styropianu, kleju, siatki, tynków i elektronarzędzi. Całość aktywności złodzieja naraziła wykonawcę nad 100 tys. zł strat.

Policja alarmuje, złodzieje, złomiarze i dewastatorzy na placach budowy są plagą. Jak odpowiedzieć na ten alarm? Jak zabezpieczyć swoje interesy? Szwadron stróżów będzie kosztował fortunę, a jeden może okazać się nieskuteczny, kamera przyda się po fakcie, by przekonać się ilu ich było, co wzięli i którędy wyszli, ale już nie do tego, by wiedzieć gdzie poszli. Sprawność złodziei goni technologię, która próbuje im przeciwdziałać. Jakie nowe narzędzia mogą podciąć im skrzydła?

Budując Beholder.IO, zaawansowane narzędzie do monitorowania procesów zachodzących na terenie budowy nasz zespół postawił duży ciężar swojego zaangażowanie na bezpieczeństwo. Nie chodzi wyłącznie o opisywane przez nas już na tym blogu bardzo ważne bezpieczeństwo pracowników, ale także wszystkiego co w ramach inwestycji stanowi wartość. Nowoczesne kamery, które przetwarzają obraz są w wstanie nie tylko zapisać informacje, ale odpowiednio je przetworzyć, rozpoznać czy w określonej godzinie obecność kogoś w konkretnym miejscu na budowie jest zagrożeniem, błyskawicznie powiadomić odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, że dzieje się coś złego, uruchomić odpowiednie narzędzia do odstraszenia rabusiów i sporządzić dokumentację fotograficzną w wysokiej rozdzielczości o tym, kto brał udział w zdarzeniu i do czego złodziejowi kleiły się ręce. W trakcie napadu informacja ekspresowo trafi do wszystkich, których będziemy chcieli powiadomić o konieczności podjęcia interwencji.

Stróż czy firma ochroniarska mają swoje metody. Oczywiście możemy w pełni zdać się na nie, ale czy nie spałoby się spokojnie, gdyby kontrola terenu budowy była zorganizowana tak, jak my chcemy? Nie chodzi przecież o to jedynie, by mieć osoby na placu budowy, które przejmują odpowiedzialność za straty, ale o to, by realnie te straty zniwelować. Uszczelniony system, który rozpoznaje ruch tam, gdzie nie powinien wystąpić w środku nocy i monitoruje każdą anomalię wysyłając bez zwłoki w trakcie wydarzenia powiadomienie, które możemy przekierować do odpowiedzialnych za bezpieczeństwie osób na miejscu lub od razu wezwać policję dostarczając jej także materiał dowodowy to zasadzka na plagę rabusiów, którym nocne żerowanie w końcu przestanie się opłacać.

Osoby, które nie przywiązują wagi do odpowiedniego nadzoru terenu budowy sporo ryzykują. Fakty z kronik policyjnych pokazują jednak, że oszczędność na bezpieczeństwie może kosztować znacznie więcej.

Powrót do listy aktualności